Każdy adwokat i radca prawny, który sięga po narzędzie AI, prędzej czy później zadaje to samo pytanie — zazwyczaj wtedy, gdy sprawa jest już otwarta: gdy wkładam akta do tego narzędzia, dokąd one faktycznie trafiają?
To jest właściwe pytanie. Większość produktów odpowiada na nie wymijająco albo nie odpowiada wcale.
Tajemnica bezwzględna — nie zasada staranności
Zanim pojawi się jakiekolwiek narzędzie, jest podstawa ustawowa.
Tajemnica adwokacka wynika z art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 26 maja 1982 r. — Prawo o adwokaturze (Dz.U. 1982 nr 16 poz. 124 ze zm.): adwokat jest obowiązany zachować w tajemnicy wszystko, o czym dowiedział się w związku z udzielaniem pomocy prawnej. Obowiązek ten jest bezwzględny i nie ustaje po zakończeniu pełnomocnictwa.
Tajemnica radcowska wynika z art. 3 ust. 3 ustawy z dnia 6 lipca 1982 r. o radcach prawnych (Dz.U. 1982 nr 19 poz. 145 ze zm.): radca prawny jest obowiązany zachować w tajemnicy wszystko, o czym dowiedział się w związku z udzielaniem pomocy prawnej i świadczeniem obsługi prawnej. Obowiązek jest bezwzględny.
Słowo bezwzględny w obu ustawach ma konkretne znaczenie procesowe: tajemnicy nie można uchylić zgodą klienta, nie można jej ograniczyć klauzulą umowną, nie można na nią nałożyć wyjątku kontraktowego z dostawcą oprogramowania. To nie jest standard staranności — to zakaz ujawnienia, od którego prawo polskie nie przewiduje wyjątku w relacji kancelaria-dostawca IT.
Dwie architektury, jedna różnica
Narzędzia AI dla prawników buduje się zasadniczo na dwa sposoby.
W pierwszym — dokument opuszcza maszynę. Wgrywasz plik na serwer dostawcy, gdzie jest przetwarzany, indeksowany i przechowywany. Kontrola kancelarii kończy się w chwili kliknięcia. Regulamin może mówić o szyfrowaniu; nie zmienia to faktu, że akta objęte tajemnicą zawodową trafiły do podmiotu przetwarzającego, nad którym kancelaria nie sprawuje kontroli.
W drugim — akta nie opuszczają maszyny w ogóle. Sprawa żyje w przeglądarce, na dysku prawnika. Gdy prawnik zleca AI zredagowanie pisma lub analizę dokumentu, do zewnętrznego modelu trafia wyłącznie ta porcja tekstu, którą prawnik w danym kroku świadomie zatwierdza — i nic poza tym, nic w tle.
Różnica między tymi dwoma architekturami nie jest kwestią funkcji. Jest kwestią tego, czy kancelaria może w ogóle korzystać z narzędzia na prawdziwej sprawie.
Bramka tajemnicy — blokada twarda, nie ostrzeżenie
Sama lokalna architektura nie wystarczy, jeśli nie ma mechanizmu, który egzekwuje obowiązek przed wysyłaniem czegokolwiek.
Właściwe rozwiązanie to bramka tajemnicy zawodowej działająca w przeglądarce, przed każdym wywołaniem zewnętrznego modelu. Dokument o nieustalonym statusie jest traktowany tak, jakby był objęty tajemnicą — dopóki prawnik go świadomie nie sklasyfikuje. Na polskiej sprawie bramka twardо blokuje wywołanie; nie wyświetla komunikatu, nie pyta o potwierdzenie — blokuje. Nie ma możliwości obejścia przez kliknięcie „dalej".
To nie jest kwestia wygody ani estetyki interfejsu. To jedyna architektura, którą kancelaria może obronić przed Prezesem UODO, Izbą Adwokacką lub KIRP, gdy zostanie zapytana: jakim mechanizmem kontrolowałaś, co opuszcza Twoją kancelarię?
Minimalizacja danych — art. 5 ust. 1 lit. c RODO
Nawet gdy do zewnętrznego modelu idzie tylko zatwierdzony fragment tekstu, dane osobowe klienta — PESEL, NIP, imię i nazwisko, adres — nie powinny go widzieć.
Zasada minimalizacji danych z art. 5 ust. 1 lit. c RODO nakłada obowiązek, by dane osobowe były adekwatne oraz ograniczone do tego, co niezbędne. Właściwe narzędzie usuwa te dane w przeglądarce, przed wysłaniem, i przywraca je lokalnie po otrzymaniu odpowiedzi. Zewnętrzny model nigdy nie dowiaduje się, kim jest klient kancelarii.
Klucz — czyj?
W narzędziach z kluczem zarządzanym przez dostawcę każde wywołanie przechodzi przez jego infrastrukturę. Dostawca stoi w drodze.
Model BYOK (własny klucz dostawcy AI) oznacza, że zużycie tokenów rozlicza bezpośrednio Twój dostawca AI według jego stawek — bez marży i bez pośrednika. Kancelaria widzi każde wywołanie we własnym panelu dostawcy. Ścieżka jest krótsza i w całości kontrolowana.
Krótka lista kontrolna przed wdrożeniem
Zanim kancelaria uruchomi jakiekolwiek narzędzie AI na prawdziwej sprawie, warto zadać cztery pytania:
- Gdzie spoczywają akta w spoczynku — na moim dysku czy na serwerach dostawcy?
- Co dokładnie opuszcza moją maszynę przy każdym wywołaniu AI i czy mogę to zobaczyć przed wysłaniem?
- Czy dokumenty objęte tajemnicą zawodową mogą być twardo zablokowane przed wysłaniem — nie tylko oznaczone?
- Kto ma dostęp do logów wywołań i czy mogę wyeksportować zapis działania AI na potrzeby UODO, Izby lub KIRP?
Jeśli dostawca nie potrafi odpowiedzieć precyzyjnie na żadne z tych pytań — przyjmij, że wszystko opuszcza kancelarię i traktuj narzędzie odpowiednio.
Uczciwa odpowiedź na tytułowe pytanie
Tak — można używać AI na sprawie objętej tajemnicą zawodową. Ale wyłącznie wtedy, gdy:
- akta nie opuszczają maszyny kancelarii,
- bramka tajemnicy zawodowej działa twardo i działa przed wysłaniem,
- dane osobowe klienta są usuwane przed każdym wywołaniem zewnętrznego modelu,
- kancelaria ma pełny eksportowalny zapis każdego kroku AI.
To standard, który zbudowaliśmy od pierwszej linijki kodu — bo jest to jedyny standard, który polska kancelaria może obronić.
← Wszystkie wpisy