Jest pytanie, które każda ostrożna kancelaria zadaje w pewnym momencie — zwykle po tym, jak prezentacja się skończyła i pokój zamilkł: czyj to klucz?
Brzmi jak szczegół rozliczeniowy. Nie jest. To pytanie o drogę — o to, ile stron stoi między biurkiem prawnika a modelem, który odpowiada, i kim każda z nich jest.
Dwa sposoby trzymania klucza
Przy kluczu zarządzanym przez dostawcę, dostawca trzyma dane uwierzytelniające do usługi AI i pośredniczy w każdym wywołaniu. To wygodne, i dla wielu kancelarii jest w porządku. Oznacza jednak, że dostawca stoi na drodze z założenia. Twoje zużycie przepływa przez jego konto, na jego warunkach, po cenach, które wybiera za przywilej pośredniczenia.
Własny klucz — BYOK w wariancie Enterprise — działa odwrotnie. Wnosisz własne dane uwierzytelniające do usługi AI. Twoje wywołania są rozliczane bezpośrednio tobie, przez dostawcę, według jego opublikowanych stawek. My tego nie mierzymy. Nie doliczymy marży. Nie ma żadnej pozycji, w której stoimy między tobą a twoim zużyciem i bierzemy procent.
Handlowa wersja tego jest prosta: płacisz za model dokładnie tyle, ile model kosztuje, i płacisz nam za produkt. To są dwie oddzielne rzeczy, i BYOK utrzymuje je oddzielnymi.
Dlaczego krótkość jest sednem
Ważniejsza jest wersja architektoniczna.
Cały produkt jest osadzony w przeglądarce. Dane sprawy żyją na twojej maszynie, w pamięci twojej przeglądarki — nie ma bazy danych dostawcy z twoimi aktami, którą można by naruszyć albo zająć. Zanim cokolwiek dotrze do modelu AI, w przeglądarce uruchamia się bramka tajemnicy zawodowej i mówi ci dokładnie, co by wyszło na zewnątrz — decydujesz przed wysłaniem, nie po. Człowiek jest na każdym konsekwencyjnym kroku; nic nie wychodzi w tle.
BYOK to ostatnie ogniwo tego samego łańcucha. Z własnym kluczem wywołanie idzie z twojej przeglądarki do twojego dostawcy AI na twoich danych uwierzytelniających. Najkrótsza możliwa droga między twoim biurkiem a modelem. Każda strona, którą usuwasz z tej drogi, to o jedno miejsce mniej, w którym twoja sprawa może być logowana, przechowywana lub czytana przez kogoś innego niż ty.
Dla kancelarii prowadzącej materiały objęte tajemnicą zawodową — bezwzględną w rozumieniu art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 26 maja 1982 r. — Prawo o adwokaturze (Dz.U. 1982 nr 16 poz. 124 ze zm.) oraz art. 3 ust. 3 ustawy z dnia 6 lipca 1982 r. o radcach prawnych (Dz.U. 1982 nr 19 poz. 145 ze zm.) — ta krótkość to nie miłe uzupełnienie. To argument. „Poważnie traktujemy bezpieczeństwo" nie jest żadną podstawą prawną do przekazywania materiałów objętych tajemnicą przez pośrednika, nad którym nie sprawujesz kontroli. Usunięcie pośrednika jest lepszą odpowiedzią niż zapewnianie o nim.
Co masz i co pozostaje twoje
Klucz jest twój. Ty go provisionujesz, możesz go rotować, możesz go odwołać, i w chwili gdy to zrobisz, droga jest przecięta — bez odwołania do nas, bez zgłoszenia, bez czekania. Zapis zużycia siedzi na koncie twojego dostawcy, pod twoim nazwiskiem — co oznacza, że ślad audytowy tego, co model dostał i kiedy, należy też do ciebie.
Uważamy, że to właściwy standard dla kancelarii, które najbardziej dbają o tę drogę. Nie dlatego, że BYOK jest modny, ale dlatego, że zbudowaliśmy ten produkt dla prawników, którzy muszą umieć powiedzieć — precyzyjnie i na piśmie — gdzie trafiła sprawa objęta tajemnicą i kto jej dotknął. Uczciwa odpowiedź, na własnym kluczu, brzmi: trafiła do twojego dostawcy, na twoich danych uwierzytelniających, i tam się zatrzymała.
To nie jest ogólne narzędzie AI z prawną nakładką. To architektura zaprojektowana przez ludzi, którym naprawdę przyszło odpowiedzieć na to pytanie.
← Wszystkie wpisy