Jest rzecz, którą łatwo przeoczyć budując oprogramowanie: prawnik nie chce odwiedzać twojego produktu. Chce zredagować pismo, odpowiedzieć na e-mail i wrócić do domu. Najlepsze narzędzie to to, które znika w pracy — a praca dzieje się w Wordzie, w Outlooku, i — bardziej niż ktokolwiek przyznaje — w Excelu.
Dlatego ten moduł wyjmuje flotę agentów z przeglądarki i wstawia ją do narzędzi, w których już żyjesz.
Wstążka Word
Otwórz dokument, wybierz sprawę, a wstążka oferuje ci tego samego draftera, korektora i analityk pozycji przeciwnika, który działa w produkcie — tym razem w kontekście sprawy, tam gdzie piszesz. Poproś draftera o klauzulę, a wypisze ją z powrotem w twoim zaznaczeniu. Bez kopiowania, bez wklejania, bez przełączania do zakładki przeglądarki, żeby zadać pytanie i ręcznie przenieść odpowiedź. Korektor czyta to, co napisałeś, mając na uwadze sprawę; analityk pozycji przeciwnika patrzy na to tak, jak patrzyłaby druga strona.
Kontekst ładuje się ze sprawy, którą już masz. Wynik trafia do dokumentu, w którym już jesteś. Tarcia usunięte przez wersję przeglądarkową są usunięte o jeden krok wcześniej — zanim w ogóle musiałeś wychodzić z Worda.
Panel Outlook
Czytając e-mail, panel punktuje go względem twoich otwartych spraw — temat, nadawca, odbiorcy, a wyjątkowo gdy adres e-mail pasuje już do kontaktu na sprawie — i sugeruje kilka najlepszych kandydatów. Jedno kliknięcie zapisuje e-mail do korespondencji tej sprawy, gdzie jego miejsce, zamiast otwierania sprawy w przeglądarce i ręcznego wpisywania.
Redagując odpowiedź, opracowuje jedną zakorzenioną w sprawie, używając tego samego generatora aktualizacji klienta, który dostarcza cały produkt, żeby odpowiedź była ugruntowana w sprawie zamiast pisana od zera. A gdy w treści kryje się data — termin, rozprawa — odczytuje datę z tekstu i może zapisać potwierdzoną datę na linii czasu sprawy.
Może, nie robi tego. Ujawnia termin tobie do potwierdzenia. Data rządzącą sprawą jest czynnością konsekwencyjną i nic o niej nie zostaje złożone w ciszy. Potwierdzasz — wtedy trafia na miejsce.
Zbiorowe wyszukiwanie w Excelu
A potem jest to, czego nikt nie spodziewa się po narzędziu AI dla prawnictwa: dodatek Excel.
Istnieje, bo niektóre prace mają kształt arkusza kalkulacyjnego i ani Word, ani Outlook nie mogą ich wykonać. Masz kolumnę identyfikatorów kontrahentów — numery KRS, NIP, numery REGON — i potrzebujesz due-diligence przeprowadzonego przez każdy z nich. Dodatek odczytuje kolumnę, uruchamia sprawdzenia rejestru i skriningu na każdym wierszu, i zapisuje nazwę, status, zarząd oraz flagę do kolumn po prawej. Pięćdziesięciu kontrahentów staje się pięćdziesięcioma wierszami wyników, a nie pięćdziesięcioma oddzielnymi sprawami otwartymi ręcznie.
To prawdziwie arkuszowe zadanie, i umieszczenie sprawdzenia tam, gdzie lista już jest, to oczywista odpowiedź, gdy widziałeś kogoś robiącego to po trudniejszej drodze. Nie widzieliśmy innego narzędzia AI dla prawnictwa dostarczającego dodatek Excel, i myślimy, że dlatego, że większość z nich nie była budowana przez ludzi, którzy musieli wykonywać zbiorcze sprawdzenia kontrahentów w piątkowe popołudnie.
Ta sama sprawa, ta sama dyscyplina
Wszystkie trzy dodatki działają w kontekście tej samej sprawy, tego samego łańcucha audytu i tego samego zapisu rozumowania co wszystko inne. Flota agentów się porusza; gwarancje się nie poruszają. Człowiek jest wciąż na każdym konsekwencyjnym kroku, dyscyplina tajemnicy zawodowej wciąż obowiązuje, i sprawa jest wciąż jedną spójną materią, czy patrzysz na nią w przeglądarce, w wstążce Word, czy w komórce Excela.
Zbudowane przez prawników, dla prawników, oznacza spotkanie cię tam, gdzie faktycznie dzieje się praca — nie proszenie, żebyś przychodził do nas.
← Wszystkie wpisy