Każdy produkt AI chce się poprawiać wraz z użytkowaniem. Uczciwe pytanie brzmi: jak to robi — i czyje dane płacą za poprawę.

Zwykła odpowiedź jest taka, że twoja treść jest paliwem. Używasz narzędzia, twoje dokumenty płyną na serwery dostawcy „w celu poprawy usługi", a poprawa jest wyciągana z pracy, którą wykonałeś na sprawach klientów. Opt-out, jeśli w ogóle istnieje, jest zakopany trzy kliknięcia głębiej w warunkach, których nie czytałeś.

Zbudowaliśmy warstwę uczenia odwrotnie.

Wyłączona domyślnie — i to znaczy wyłączona

Warstwa samouczenia nie działa, dopóki kancelaria jej nie włączy. Nie prawie-wyłączona, nie opt-out — wyłączona. Gdy warstwa jest nieaktywna, kod rejestracji jest twardym no-op; nic nie jest przechwytywane, bo nie ma nic do przechwycenia, dopóki kancelaria nie zdecyduje inaczej.

Włączenie wymaga wyraźnego potwierdzenia w ustawieniach kancelarii, w sekcji compliance. To celowe działanie kogoś z kancelarii, nie domyślne ustawienie, które ktoś musi zauważyć i cofnąć.

Czego się uczy i gdzie to zostaje

Gdy kancelaria zdecyduje się uczestniczyć, warstwa prowadzi lokalny dziennik tego, jak agenci AI produktu były używane — który agent obsłużył co, jak sprawa była kierowana, gdzie zadziałała czerwona flaga, jak często treść była redagowana. Ten dziennik żyje po stronie kancelarii. To zapis, który kancelaria może czytać w podglądzie pokazującym ostatnie wpisy, i kasować na żądanie.

Zanim cokolwiek zostanie zapisane do dziennika, przebieg redakcji usuwa identyfikatory osobowe — numery PESEL, NIP, numery paszportów, kody pocztowe, e-maile, numery telefonów, kwoty — identyfikatory, które czynią zapis dotyczącym osoby zamiast wzorca. To usuwanie następuje po stronie kancelarii, przed zapisem, a nie w drodze gdzieś indziej.

Linia, której nie przekroczymy: treść sprawy nigdy nie opuszcza granicy kancelarii. Warstwa samouczenia była pierwotnie zaprojektowana tak, by — gdyby kancelaria się zdecydowała — udostępniać spseudonimizowane zachowanie: kształt tego, jak narzędzie było używane, nie treść. Zdecydowaliśmy jednak, że w ogóle tego nie wdrożymy: ani kształt, ani treść nie opuszczają kancelarii. Uczenie zostaje lokalnie, a prompty produktu poprawiamy własną pracą, nie na podstawie Państwa użycia.

Dlaczego razem ze switchem dostarczyliśmy dokumentację

Inspektor ochrony danych (IOD) albo osoba odpowiedzialna za compliance nie może zatwierdzić funkcji, której nie umie opisać. Dlatego warstwa jest dostarczana z dokumentami, które kancelaria potrzebuje, żeby wpleść ją we własną politykę prywatności, umowę powierzenia przetwarzania danych (art. 28 RODO) i rejestr podmiotów przetwarzających — zredagowane natywnie zgodnie z obowiązkami każdego rynku, gotowe dla osoby odpowiedzialnej do przeglądu i podpisania. Zewnętrzny radca prawny nie jest potrzebny do ustalenia, co robi ten przełącznik.

Gdzie jesteśmy dziś — uczciwie

Przełącznik opt-in jest aktywny. Lokalny dziennik przechwytuje po stronie kancelarii, gdy jest włączony. Przebieg redakcji uruchamia się przy każdym wywołaniu AI. Elementy, które miały przenosić spseudonimizowane zachowanie do centralnego uczącego się, powstały jako proof-of-concept i zostały ODRZUCONE. Nie budujemy ich. Nie ma usługi federacyjnej ani punktu wysyłki i nie planujemy ich — samouczenie kancelarii zostaje na jej własnym dysku i to jest kształt docelowy, a nie etap w drodze do czegoś innego. Mówimy to wprost, zamiast zostawiać Państwa w oczekiwaniu na pętlę, która ma dopiero nadejść.

To ta sama zasada co reszta produktu: zbudowane przez prawników, dla prawników. Płaszczyzna danych kancelarii należy do kancelarii. Uczenie to coś, co oferujesz — z dołączoną dokumentacją — nigdy coś, co bierzesz.

← Wszystkie wpisy